- Cześć Viki - przywitał się ze mną Marco.- Świetnie wyglądasz! Myślałem, że się spóźnisz, albo... że przyszłaś z kim innym.- spuścił głowę na dół.
- Hej, nie skądże znowu. Po prostu miałam drobny kłopot z przygotowaniem się.
-Taa - pomyślałam - nie mogłam wyjść z domu. A w dodatku ubierałam się przed własnym domem.
- Hej, nie skądże znowu. Po prostu miałam drobny kłopot z przygotowaniem się.
-Taa - pomyślałam - nie mogłam wyjść z domu. A w dodatku ubierałam się przed własnym domem.
Spojrzał na mnie niepewnie , zatrzymał się i zapytał :
- A kto cię przywiózł ? Kto to był ?
- To jest mój kolega. On ... - co by tu powiedzieć , żeby nie przyznać się do biedy - to znaczy znamy się od podstawówki. Taki przyjaciel. - Taa , przyjaciel , ledwo go znam.
- Aha. To fajnie ... Idziemy już do środka ?
Kiwnęłam głową. Staliśmy w przejściu już jakieś 5 minut . A ja chciałam ujrzeć tą salę. Nigdy tutaj nie byłam . Kiedy weszłam , to myślałam , że oczy wyjdą mi z orbit.
- Tu jest cudownie ! - nie wierzyłam , że mówię to na głos.
Z marzeń wyrwał mnie głos Marco :
- Słyszałaś co mówiłem ?
Zrobiło mi się głupio.
- Przepraszam , ale rozmarzyłam się.
- Pójdziemy do tamtego stolika ?
Pokazał mi palcem idealne miejsce dla nas. Ale tuż obok zauważyłam Katie.
Oh, Katie. Jak ja jej nienawidzę. Kiedy chodziłam do gimnazjum , to uczęszczałam jeszcze normalnie do klasy. Wyglądałam wtedy jak wieśniak i wszystkie dziewczyny się ze mnie śmiały. Szczególnie ona. A teraz , kiedy jestem tu z tak przystojnym facetem , nie mogę tam usiąść , bo ona zaraz rozpowie moją historię życiową. A ja nie chcę mu na razie niczego mówić.
- Chyba nie możemy tam usiąść. Chodź może tam.
Wskazałam mu ustronne miejsce oddalone od ludzi. Tutaj będę czuć się bezpiecznie.
- Skoro chcesz. Mi tam bez różnicy.
Usiedliśmy we wskazanym przeze mnie miejscu . Chociaż była tutaj wygodna kanapa. Mały wybór dań , ale nie przyszłam tutaj , żeby się najeść. Chociaż przydałoby się , w domu często nie mamy z czego zrobić obiad. Dlatego wyglądam jak taka chudzinka.
Rozpoczęło się krótkie ogłoszenie. Wysłuchaliśmy go , a po usłyszeniu : " Życzymy Wam miłej zabawy " zaczęłam jeść potrawy.
- Smakuje Ci ? - zapytał Marco .
- Tak , to jest pyszne. - odpowiedziałam z jedzeniem w buzi.
Już nie pamiętam , kiedy ostatnio tak się najadłam .
Marco niecierpliwie się wiercił na kanapie. Postanowiłam zapytać go o co mu chodzi .
- W sumie to mam jedno pytanie , a nawet dwa . Nie myśl sobie , że jestem wścibski czy dociekliwy , ale naprawdę jestem ciekaw co mi odpowiesz.
Poczułam się dość dziwnie, lecz postanowiłam mu odpowiedzieć.
- Pytaj o co chcesz . Na pewno odpowiem . - oznajmiłam , nakładając sobie resztę potraw na talerz.
Spojrzał mi prosto w oczy . Po raz pierwszy mu się przyjrzałam . Jaki on jest przystojny. A jakie ma piękne oczy , takie ciemne ... świecące. Miał idealną twarz , dobrze ułożoną fryzurę i miał na sobie marynarkę. Czego chcieć więcej ?
- Po pierwsze , to trochę głupie , że o to pytam , ale dlaczego tak dużo jesz ? W ciągu 15 minut zjadłaś prawie wszystko co tu było ! Jesteś bardzo szczupła i dlatego się dziwię . W domu też tak wszystko pochłaniasz ?
Zaczęłam się śmiać dla rozluźnienia atmosfery.
- To dość podchwytliwe. Ostatnio dużo się odchudzałam , dlatego tak wyglądam , a że bardzo lubię jeść to zrobiłam sobie dzisiaj wyjątek.
- Aaaa , rozumiem babskie sprawy. Już się nie wtrącam .
I oboje się śmialiśmy . Chciałam , żeby jak najszybciej przestał zadawać pytania , więc zapytałam go , czy możemy już iść tańczyć. Wzruszył ramionami i powiedział :
- Właściwie czemu nie ? Też chciałem to zaproponować , ale byłaś szybsza.
Ruszyliśmy na parkiet , a ja modliłam się , żeby nie spotkać Katie.
*******
Sorry , że takie krótkie , ale teraz mam jakieś głupie sprawdziany -.- I jeszcze "Krzyżacy" ,porażka ...
Pod koniec nast. tygodnia dodam nowy rozdział , bo będę miała trochę wolnego .
Papa :*
Carrie
- Smakuje Ci ? - zapytał Marco .
- Tak , to jest pyszne. - odpowiedziałam z jedzeniem w buzi.
Już nie pamiętam , kiedy ostatnio tak się najadłam .
Marco niecierpliwie się wiercił na kanapie. Postanowiłam zapytać go o co mu chodzi .
- W sumie to mam jedno pytanie , a nawet dwa . Nie myśl sobie , że jestem wścibski czy dociekliwy , ale naprawdę jestem ciekaw co mi odpowiesz.
Poczułam się dość dziwnie, lecz postanowiłam mu odpowiedzieć.
- Pytaj o co chcesz . Na pewno odpowiem . - oznajmiłam , nakładając sobie resztę potraw na talerz.
Spojrzał mi prosto w oczy . Po raz pierwszy mu się przyjrzałam . Jaki on jest przystojny. A jakie ma piękne oczy , takie ciemne ... świecące. Miał idealną twarz , dobrze ułożoną fryzurę i miał na sobie marynarkę. Czego chcieć więcej ?
- Po pierwsze , to trochę głupie , że o to pytam , ale dlaczego tak dużo jesz ? W ciągu 15 minut zjadłaś prawie wszystko co tu było ! Jesteś bardzo szczupła i dlatego się dziwię . W domu też tak wszystko pochłaniasz ?
Zaczęłam się śmiać dla rozluźnienia atmosfery.
- To dość podchwytliwe. Ostatnio dużo się odchudzałam , dlatego tak wyglądam , a że bardzo lubię jeść to zrobiłam sobie dzisiaj wyjątek.
- Aaaa , rozumiem babskie sprawy. Już się nie wtrącam .
I oboje się śmialiśmy . Chciałam , żeby jak najszybciej przestał zadawać pytania , więc zapytałam go , czy możemy już iść tańczyć. Wzruszył ramionami i powiedział :
- Właściwie czemu nie ? Też chciałem to zaproponować , ale byłaś szybsza.
Ruszyliśmy na parkiet , a ja modliłam się , żeby nie spotkać Katie.
*******
Sorry , że takie krótkie , ale teraz mam jakieś głupie sprawdziany -.- I jeszcze "Krzyżacy" ,porażka ...
Pod koniec nast. tygodnia dodam nowy rozdział , bo będę miała trochę wolnego .
Papa :*
Carrie
